Pokolenie „Z" kim i dlaczego z Alpha?
Pokolenie „Z" kim i dlaczego z Alpha?

Bardzo lubimy szufladkowanie. Klasyfikowanie ludzi i zdarzeń pozwala nam funkcjonować nieco szybciej, to znaczy bez „zbędnego" zastanawiania się. Z jednej strony jest, to wygodne, bo przyspiesza naszą pracę, z drugiej natomiast wrzucanie zbiorowości ludzi do jednego worka np. ze względu na datę narodzin może być nieco złudne i prowadzić do mylnych wniosków, tym bardziej w przyszłości. Od jakiegoś czasu w polskim marketingu mówiło się o pokoleniu Milllenialsów, następnie o pokoleniu „iGen", zwanym także „Gen Z". Co po nim? Jeśli chodzi o tabelki i ścisły podział zakresów urodzeń pod względem dat wynika, że kolejnym pokoleniem będzie „Gen Alpha" Jak zmiany pokoleniowe kształtują się na przestrzeni lat, głównie wśród społeczeństw kultury zachodniej możecie zobaczyć w poniższej tabeli. Oczywiście granice dat nie są sztywne, jednak na potrzeby przygotowania zestawienia autorzy musieli „gdzieś odciąć" ;)
Źródło: https://www.careerplanner.com/Career-Articles/Generations.cfm

Starając się docierać z przekazem marketingowym do poszczególnych grup konsumentów wybieramy odpowiednie według nas kanały i narzędzia. Targetując skupiamy się nie tylko na dacie urodzenia, ale także na innych czynnikach demograficznych jak np. miejsce urodzenia, zamieszkania i itd. Aby jeszcze lepiej targetować analizujemy digital pod względem behawiorystki użytkowników i serwujemy im „uszyte na miarę" komunikaty. Zamysł był słuszny. Niechciane reklamy, czy content miały już do nas nie docierać. Jaki jest prawdziwy efekt? Można, go dobrze zrozumieć na przykładzie algorytmów YouTube. Zobaczcie jak algorytmy tej platformy kształtują TECHNOGRAFIĘ naszych dzieci. Jeśli macie małe dzieciaki z dużym prawdopodobieństwem zetknęliście się z wideo, w którym nieznani autorzy godzinami otwierają jajka z niespodzianką. Dziecko, którego z Was oglądało taki hazard, ręka do góry? Element losowości sprawia, że spektakl dla tak młodej osoby jest niemal, jak gra w ruletkę dla dorosłego. Jest to jedynie problem, od którego chciałbym wyjść dalej. Wideo tego typu mają nawet po 900 milionów wyświetleń i więcej. Nie oglądają ich dorośli a dzieci, nierzadko pozostawione z telefonem lub tabletem. Jak widać skala jest spora. Nie chcę nikogo pouczać jak ma wychowywać swoje dziecko – zmierzam do czegoś innego. YouTube posiada funkcję „auto play", a to oznacza, że kiedy jeden film się kończy za chwilę uruchamia się kolejny. Rekomendacja następnych treści odbywa się za pomocą algorytmu. W tym wypadku nie ma tu miejsca na demografię ani psychografię. Dzieci nie decydują o contencie. Nie ma tu mowy o ich behawiorystce.

Gdy szuka się czegoś na siłę, traci się wiele sensu i przyjemności
Do tej pory behawiorystyka kształtowana była w procesie socjalizacji, czyli w trakcie interakcji międzyludzkich. Po czasie interakcje przeniosły się także do digitalu i nadal mogliśmy mówić o socjalizacji międzyludzkiej z tym, że za pośrednictwem sieci. Oczywiście sam Internet wpłyną na proces socjalizacji kształtując TECHNOGRAFIĘ zaangażowanych weń osób. Doszliśmy do momentu, kiedy demografia i psychografia przestają mieć znaczenie, tym bardziej ta druga, ponieważ kształtowana jest przez roboty, nie przez ludzi. Nieważne skąd są nasze dzieci i jaką mają płeć. Preferencje naszych pociech wymuszają algorytmy. Odciska, to także piętno na twórcach i autorach, którzy czują się przymuszani nie tylko do wymyślania bełkotliwych tytułów ale także produkowania absurdalnych treści video, po to aby algorytm YouTube pozycjonował je, jak najwyżej. W pewnym momencie tytuły i zawartość filmów stały się na tyle dziwne, że zaczęły być zrozumiałe jedynie dla robotów, które je analizowały, pozycjonowały i rekomendowały „użytkownikom" a tak naprawdę same sobie? Mało tego boty, także stały się twórcami treści generując samodzielnie materiały. Wszystko po to, aby powstały content były jak najlepiej oceniany przez algorytmy. Nie dość, ze boty kształtują naszą TECHNOGRAFIĘ to jeszcze same tworzą i oceniają treści powstałe, za sprawą maszyn. YouTube (ludzie) odniósł się ostatnio do tego problemu. Już rozpoczęły się prace, mające na celu ochronę najmłodszych przed wypaczoną za sprawą sztucznej inteligencji „socjalizacją" i behawiorystką. Kiedy za wszelka cenę skupiamy się na tym aby przykuć czyjąś uwagę a następnie utrzymać ją przez jak najdłuższy czas, efekty mogą być zupełnie bezsensowne a nawet opłakane w skutkach.

To coś pomiędzy tym kim jesteś a myślisz, że jesteś..
Jakie będzie pokolenie Alpha? Z pewnością trudno jest wyrokować wybiegając tak daleko w przyszłość. Obserwując zachowania wcześniejszych pokoleń marketerów, którzy byli jeszcze ludźmi dochodzę do wniosku, że posunęli się dosyć daleko, nie zawsze z pożytkiem dla konsumentów a także ich społeczności. W pewnym momencie musiały reagować odpowiednie instytucje, a także sami konsumenci. Ci drudzy potrafili głośno wyrazić swój sprzeciw odnośnie szkodliwych praktyk mających nakłonić konsumentów do większej ilości i częstotliwości w wydawaniu pieniędzy a nawet psychicznego uzależnienia się od marki lub fizycznego od jej produktów. Gdyby nie odpowiednie instytucje z pewnością do dzisiaj np. branża tytoniowa kierowałaby reklamę do młodzieży, a być może także do dzieci tylko po to, aby już na samym początku ich młodego życia uzależnić ich od swojego produktu i pozyskać tym samym stałych i lojalnych klientów, na całe dziesięciolecia. W minionych latach marketing mimo, że czasem nie miał nic wspólnego z etyką, tworzony był przez ludzi. Nie zawsze od razu można było zauważyć nieuczciwe intencje lub zagrożenie, jakie niosła ze sobą reklama, jednak prędzej, czy później inny człowiek w porę na to reagował. Zarówno po jednej jak i drugiej stronie barykady, byli ludzie. Ich czas działania i tempo reakcji potrzebne, aby przeciwdziałać negatywnym skutkom były zbliżone. Na chwilę obecną marketingiem zajmują się algorytmy, które działają nieporównywalnie szybciej do każdego z nas. Ryzyko, jakie to ze sobą niesie to fakt, że ludziom może zająć naprawdę sporo czasu, aby się zorientować, że technologia działa na ich niekorzyść. Przychodzi nam, to tym trudniej, ponieważ sami wpuszczamy ją do swoich domów. Jest to dla nas bardzo wygodne – po prostu w wielu aspektach ułatwia nam życie. Mimo, ze robimy to w sposób w miarę „przytomny", ryzyko związane z niedostrzeżeniem negatywnych skutków jest spore. Uzależnienia prowadzące do kompulsywnych interakcji z aplikacjami, poczucie wyobcowania, depresje i inne choroby nowoczesnego świata, to tylko wycinek. Jeśli chodzi o nasze dzieci, (Gen Alpha) one na początku pozbawione są jakiejkolwiek świadomości. Nieświadomie pozwalają się kształtować algorytmicznym bodźcom. Trzeba przyznać, że dorośli po trosze także. Po części wynika to z faktu digitalowego analfabetyzmu, bo kto z nas jest w stanie napisać w kodzie stronę www, lub aplikację na telefon? Kto z nasz patrząc na linie kodu w ogóle coś z nich rozumie? Drugi aspekt to fakt, że pozwoliliśmy algorytmom w tym AI na tak swobodne działanie, że już mało kto nawet z wybitnych programistów jest w stanie powiedzieć, jak tak naprawdę działają algorytmy Googlea, Facebooka, czy Amazona. Często słyszymy w agencjach, że gdybyśmy poznali zasadę działania, to nasze reklamy zawsze byłyby wyświetlane przed innymi ;) Prawda jest taka, że algorytmy same się zmieniają i uczą z każdą nasza kolejną interakcją, kliknięciem, poleceniem, zamieszczonym zdjęciem, filmem czy komentarzem. Facebook analizuje nawet te komentarze, których na finał nie zdecydowaliśmy się opublikować. My sami nie zawsze klikamy „lubię to" w przypadku, kiedy coś naprawdę nam się podoba w obawie, jak może zostać to odebrane przez naszą społeczność. Innym razem klikniemy „lubię to" tylko dlatego, że może to być dobrze postrzegane wśród naszych znajomych. Algorytmy bazują także na tego typu, często sprzecznych zachowaniach, które wprowadzają dodatkowe niewiadome i błędy w ocenie nas przez maszynę. Podobno na podstawie 40 polubień maszyna jest w stanie poznać lepiej człowieka niż np. jego życiowa partnerka po 10 latach związku. Po 300 kliknięciach podobno algorytm dowie się o nas więcej niż my sami o sobie kiedykolwiek się wiemy. Pytanie, jak rzutują na to wspomniane przeciwstawne zachowania ;) Nie ma klucza, który pozwoliłby to zrozumieć i okiełznać. To co możemy robić to monitorować skutki działań algorytmów i w porę reagować, kiedy zaczynają budzić niepokój. Nasze pokolenie ma jeszcze zdolność oceniania „po ludzku". Co z pokoleniem, które zostanie zaniedbane przez ludzi i wychowane przez algorytmy? Technologia bez etycznej technografii nie służy nikomu. Jak zawsze odnośnie przyszłości pojawia się wiele pytań i niewiadomych. To co jest jasne już dziś to fakt, że bez względu na czasy w jakich żyjemy zawsze warto być człowiekiem i oby w tej materii nic się nie zmieniło. Jeśli nie spotkaliście się wcześniej z pojęciem TECHNOGRAFII zapraszam także na mojego bloga, gdzie dowiecie się sporo więcej o pojęciu stworzonym przeze mnie kilka lat temu. Z każdym kolejnym rokiem, wydaje się być bardziej aktualne http://stratiba.pl/page3609392.html

Jeśli masz propozycję tematu jakim mógłbym się zająć lub chciałbyś zadać pytanie zapraszam do komentowania.

Masz pytanie, a może chcesz zaproponować temat kolejnego wpisu? Pisz śmiało, odpowiem na pewno :)
michalpaweljasinski@gmail.com
Made on
Tilda